Podczas gdy sezon chyli się ku końcowi rozpoczyna się sezon na transfery. Transfery i transferowe pogłoski. Dzisiaj czytając jeden z angielskich blogów poświęconych w pełni Kanonierom naszła mnie pewna myśl. Myśl, którą chcę się z Wami podzielić.
Od kilku miesięcy słychać pogłoski o zainteresowaniu Arsenalu napastnikiem Realu Madryt Gonzalo Higuainem. W ciągu ostatnich dni te pogłoski nasiliły się, a sam zawodnik i jego styl gry został porównany do tego Arsenalu. Dlatego dzisiaj to ja postanowiłam porównać go do innego piłkarza The Gunners - Theo Walcotta.
Przy opisie snajpera Realu Madryt jako jego główne pozytywne cechy wymienia się: dobre tempo, szybkość, umiejętność znajdowania sobie miejsca i 'rozciągania' obrony przeciwnika. Kolejną cechą Argentyńczyka jest to, że potrafi przeprowadzać szybkie kontrataki i potrafi prowadzić piłkę przy nodze, jednocześnie nie bojąc się gry jeden na jeden. Dodatkowo dysponuje szeroką gamą podań i potrafi na prawdę dobrze podawać piłkę. Ponadto potrafi świetnie wykończyć akcję i nie boi się strzelać z daleka. Jednak każdy piłkarz posiada jakąś wadę. Nie ma chyba piłkarza idealnego: Gonzalo bowiem jest znany z tego, że często marnuje strzeleckie okazje oraz praktycznie nie istnieje w powietrzu.
Pytanie do Kanonierów lub innych osób oglądających Premiere League: czy ta charakterystyka nie wydaje Wam się dziwnie znajoma? Po co wydawać 22 miliony funtów na kogoś kogo już posiadamy w swoim składzie. Baa... Kogoś kto dopiero co odnowił kontrakt i nie wydaje się, żeby aktualnie wybierał się do innego klubu.... O kim mówię? Oczywiście o Theo Walcotcie. Chłopak zaliczył aktualnie swój najlepszy sezon, a pod względem zdobytych goli nie ustępuje chociażby dobrze znanemu i wracającemu do formy Fernando Torresowi. Więc czy może być lepiej? Oczywiście. Na korzyść dodatkowo przemawia fakt, że jest on już w pełni zaaklimatyzowany w Londynie, podczas gdy 26-letni Argentyńczyk będzie miał z tym dopiero do czynienia. Co prawda aklimatyzacja może okazać się sukcesem jak w przypadku Cazorli, Podolskiego czy Nacho, ale może równie mocno okazać się fiaskiem. Higuain miał bowiem problem z aklimatyzacją podczas swojego pierwszego sezonu w barwach Królewskich. Wtedy w 19 rozegranych meczach trafił do siatki jedynie 2 razy. Później było już tylko gorzej, a w efekcie stracił miejsce w składzie na rzecz van Nistelrooya. Jednak moment przełamania nadszedł podczas kontuzji Holendra, Gonzalo bowiem pomógł najpierw obronić tytuł mistzra Hiszpanii, a w kolejnym sezonie zdobył 22 gole. Przez prasę w dalszym ciągu uważany jest za wielki talent tylko czy jego 17 goli w sezonie jest tym czego szuka Arsenal? Czy kolejny obunożny gracz wypełni lukę? Czy musimy wydawać 22 miliony na kolejnego gracza bez przyszłości? Czy Higuain faktycznie pasuje do stylu gry Kanonierów?
Prezentuje Wam teraz podsumowanie sezonów w wykonaniu tej dwójki. Myślę, że każdy jest w stanie wyciągnąć odpowiednie wnioski.
Jedno jest pewne: Gonzalo Higuain to na pewno wielkie nazwisko. Ale czy jest to gwiazda, której szukamy? Czy to na niego Wenger powinien wydać grube miliony? Czy może jednak rozejrzeć się, chociażby w lidze angielskiej za podobnie usposobionym piłkarzem? Ja sprawę widzę jasno. Higuain nie jest brakującym ogniwem i nie zostanie nim dopóki w składzie mamy Walcotta. Na tą chwilę mógłby on zostać jedynie jego zmiennikiem, bo niestety nawet statystykę ma gorszą. Zostawiam Was dzisiaj z tą refleksją. Miło by było poznać jednak zdanie każdego z Was. Każdego z osobna.
XOXO,
Nat
P.S. Najnowsze plotki donoszą, że Arsenal już podpisał 5-letni kontrakt z napastnikiem Realu Madryt.


